Proces Prażenia

Palenie kawy to prawdziwy rytuał. Najpierw trzeba przygotować kawę surową do wypału. Maszyna już się nagrzewa. Na termometrze musi być około 160 stopni C. Wtedy można już wrzucać zielonkawe owoce kawy. Trzeba bardzo uważać, bo wypalenie nie trwa długo, około 30 minut i niezwykle łatwo przeoczyć moment, kiedy ziarna są już „gotowe”.

Przez cały ten czas trzeba patrzeć i słuchać. Ja już nawet rozpoznaję dźwięk powoli pękających i wygładzających się ziaren. Ich wygląd powie nam, kiedy nadszedł moment końcowy wypalania. Nie można go przegapić, bo jeśli się spóźni nawet o pół minuty, to zamiast kawy średnio palonej, możemy mieć już mocno paloną albo w ogóle spaloną. Kiedy ziarna są już gotowe, trafiają na stygnięcie do specjalnego bębna. Ten obraca się i chłodzi kawę powietrzem. Etap ten trwa kilkanaście minut. Potem ziarna trafiają do torebek. Specjalne opakowania pozwalają usuwać z wnętrza torebki ciągle wytwarzające się jeszcze gazy. A kiedy już cała palarnia pachnie kawą, a ziarenka trafiają do toreb, zjeżdża się po nie klienci... To nie są zwykli klienci, to prawdziwi smakosze kawy.